
Spowiednik - Rozdzial XIIRozdział XIISpowiednik - Rozdzial XII by ~Darkest-of-dragons
"Między siłą a nieśmiertelnością"
Powoli krążyliśmy po pokoju mierząc się wzrokiem. Ja – zabójca który odniósł jak na razie sukces w czterech zleceniach – i on – mistrz walki wręcz który musiał pokonać setki konkurentów w walce o stanowisko.
Chyba łatwo sobie wyobrazić moje szanse.
Obydwaj staraliśmy się okrążyć przeciwnika idąc w lewą stronę. Po trzecim okrążeniu mój oponent szybko wyciągnął z kieszeni zastrzyk, przyłożył igłę do prawego ramienia i wstrzyknął sobie dawkę zielonego płynu w żyłę.
- Może być ciekawie. – wytłumaczył i skoczył szybko na mnie.
Prosty cios z lewego ramienia. Szybko, niemal

Spowiednik - Rozdzial XIRozdział XISpowiednik - Rozdzial XI by ~Darkest-of-dragons
"Dzień z Mięśniakami"
Sprawdziłem jeszcze raz ekwipunek. Jedna apteczka, jedna przenośna konsola, jeden nóż, jeden portfel, dwa kastety, dwa pistolety, trzy paczki dropsów i jeden plastikowy pojemniczek. Włożyłem wszystko na miejsce w płaszczu.
- Wszystko? – spytał Eryk.
-Chyba tak. Na razie. – odparłem i wyskoczyłem przez okno.
Uczepiłem się krawędzi dachu sąsiedniego domu. Jednym stanowczym ruchem wciągnąłem się na szczyt budynku i ruszyłem biegiem w kierunku dworca. Mknąłem po dachach i przeskakiwałem kominy. Uwielbiam to uczucie. Bieg prosto przed siebie, myślenie tylko o jednym – żeby jak najszybciej przedostać się z punktu A do punktu B. Żadnych trosk, żadnych zmartwień, tylko bieg.
Ale wszystko ma swój koniec. Zeskoczy

Spowiednik - Rozdzial XRozdział XSpowiednik - Rozdzial X by ~Darkest-of-dragons
"Zaczyna sie wojna"
Lecieliście kiedyś samolotem? Wspaniałe uczucie. Lekki niepokój przed startem, a gdy już wzniesiesz się ponad chmury widzisz te białe pejzaże. Kolumny, wyspy i równiny – wszystko nad nami.
Dlaczego o tym mówię? A bo właśnie w samolocie z setką ludzi z różnych klanów, bractw, stowarzyszeń i zakonów lecimy na wielkie otwarcie.
Po kolei: zatapiam statek, ucieka ostatni z obcych klanów, budzę się, dostaję prezent od nieznajomego, mijają trzy dni, lecę na otwarcie wojny. Ogólnie w tej chwili gdzieś nad oceanem przelatuje sobie samolot z hordą wyszkolonych zabójców.
Ogólnie to fajnie było – pospałem, pooglądałem obłoki, kupiłem o wiele za drogie wino – jak to w podró

MGH - Apokalipsa - Rozdzial IIIRozdział IIIMGH - Apokalipsa - Rozdzial III by ~Darkest-of-dragons
"Śmigłowiec z ogniem"
Największa gra, najlepsza gra, mająca zmienić wszystko gra – właśnie się rozkręca.
Takie myśli kołatały Voidowi w głowie kiedy obserwował wszystko w dole. Gracze poruszający się samotnie lub grupami, pieszo lub w wozach a tuż za nimi horyzont zalany falą zombie. Był to wyścig o dalsze bycie w grze. I oni już mieli zwycięstwo w kieszeni.
- Kojarzycie może „Żywe trupy”?
Jego przyjaciele siedzący za sterami odwrócili się do niego.
- Albo „Deadlight”. – ciągnął – Tak czy inaczej panowała tam jedna zasada – nie hałasuj bo przyciągniesz trupy.
- No i? – spytał Immortus.
- No i to że ogłoszenie ściągnęło tu wszystkich wrogów z całej planszy.